#1 Psychopata w pracy a ten w więzieniu. Jaka jest różnica?
Styczeń 16, 2019
#2 Psychopata w pracy. Jak działa umysł psychopaty?
Styczeń 23, 2019
Pokaż wszystkie

(NIE)Kochana moja praca #2 Mobbing

 

Mobbing w pracy

Dziś, krótki fragment dotyczący mobbingu w pracy.

Zastraszanie, gnębienie, ośmieszanie itd. to wszystko kryje się pod mobbingiem.  Kto z Was pamięta z lat szkolnych, jak rówieśnicy gnębili kogoś z klasy? Myślisz, że w życiu dorosłych takie zachowania są niemożliwe? Możliwe, a do tego perfidne i podłe. Czy mobbing pojawia się tylko wśród dorosłych??

 

Pochodzenie mobbingu

Szwedzki lekarz, Peter-Paul Heinemann, który obserwował zachowania wśród dzieci z jednej ze szkół, stwierdził, że takie zachowania są widoczne u uczniów. Skutkiem obserwacji z lat 60 ubiegłego wieku było wydanie przez niego książki o przemocy w grupie wśród dzieci. Co ważne powstał także wtedy termin mobbingu.

Czego „potrzeba”, aby zaistniał mobbing? W skrócie mówiąc: środowisko, w jakim funkcjonujemy, jest zamknięte, istnieją określone zależności władzy oraz panująca hierarchia stanowisk. Kiedy możemy mówić, że zachowanie ma znamiona mobbingu? Wówczas, gdy zachowania takiej osoby są regularne, trwające od dłuższego czasu, upodlające i uporczywe.

Pewna historia o mobbingu…

Wyobraźmy obie sytuację, gdy szef mobbinguje wszystkich pracowników działu, niezależnie od stażu pracy, stanowiska. Czy to jest możliwe? Przeczytajcie sami:

Było już po 17.00, wszyscy zawaleni robotą wyrabialiśmy nadgodziny. Na naszym piętrze nie było już nikogo oprócz… naszego działu. Niezmąconą ciszę przerwały dudniące szybkie i stanowcze kroki. Były coraz bliżej i bliżej. Wszyscy wiedzieliśmy czyje, to są kroki. Znaliśmy je bardzo dobrze. To ich dźwięk powodował, że prostowaliśmy się w naszych krzesełkach, patrzyliśmy nerwowo po sobie. Oglądaliśmy starannie nasze biurka, ponieważ każdy z nas wiedział, że w naszych pokojach musi panować sterylny niczym szpitalny wygląd. Kroki były coraz bliżej. Nie wiedzieliśmy, do którego pokoju się skieruje, o co tym razem chodzi? Przecież ciężko pracujemy, siedzimy po godzinach, aby przerobić tę tytaniczną pracę. Nikt nie ośmielił się wyjść wcześniej. Nagle stanął w naszych drzwiach. Stanowczy bóg wojny… Nie ośmieliliśmy się spojrzeć mu w oczy, to było jak wyzwanie, którego nikt z nas nie chciał podjąć. Momentalnie powiedzieliśmy: dzień dobry panie dyrektorze! (co prawda rano tez mówiliśmy, ale kto by spróbował go teraz nie przywitać tymi słowami, lepiej sam by się rzucił do klatki z wygłodniałymi lwami) Tylko jeden kolega wstał, witając dyrektora. Nikt nie rozumiał szczególnego „wyróżnienia” jakim dyrektor darzył naszego kolegę, ale i każdy w duchu mu współczuł i jednocześnie cieszył się, że jednak jest mniej prześladowany niż on. Dyrektor zaczął nerwowo rozglądać się po pokoju, jakby szukał czegoś. Wzrok padał na nasze biurka szafki, ściany (które były śnieżno białe i puste) i nagle odwrócił się gwałtownie w stronę regału. Stanął przed nim triumfalnie i… zaczął wyrzucać segregatory z półek. Papiery latały dookoła nas. Nie, to nie był żaden teledysk. On wyrzucał, a latających dokumentów było coraz więcej. Gdy zabrakło już segregatorów, odwrócił się do nas i wykrzyknął: to jest burdel! Segregatory powinny być ułożone według kolorów! Po czym zmierzył nas wzrokiem i wyszedł z pokoju. Wraz z oddalającymi się krokami usłyszeliśmy, jak nucił sobie pod nosem melodię zadowolenia… My siedzieliśmy w ciszy i niedowierzaniu, jeszcze przez dłuższą chwilę. Wstaliśmy, aby rozpocząć porządkowanie papierów i układanie segregatorów, oczywiście według palety barw… Wyszliśmy z pracy jeszcze później  niż zwykle…

 

Historia jest prawdziwa. Czy więcej będzie o mobbingu? O tym jak sobie radzić? Na pewno, ale większość znajdziecie w powstającej książce. Zapraszam do kolejnego odcinka wycinku powstającej książki już za tydzień.

 

 

(NIE)Kochana moja praca to myśl, która od dawna drążyła mi głowę. Moi znajomi i bliscy powtarzali: po Twoich perypetiach musisz napisać książkę. Postanowiłam opisać różne historie zasłyszane oraz swoje doświadczenia z miejsc pracy. Książka nie jest zwykłym zbiorem śmiesznych i negatywnych historii, które dzieją się w pracy. Będzie to pewnego rodzaju alfabetyczny spis zjawisk, z którymi spotkaliście się lub o nich słyszeliście z miejsc pracy. Chcę, aby (NIE)Kochana moja praca stała się swego rodzaju przewodnikiem po meandrach życia zawodowego i jak, to w przewodnikach bywa, próbą wyjaśnienia i radzenia sobie z trudnymi i niespotykanymi sytuacjami. Oczywiście, żeby nie było całkiem przygnębiająco, pojawią się także historie rozbawiające do łez. Dziś kiedy spisuję swoje historie dostrzegam ile, szczególnie trudne i niespotykane sytuacje mnie nauczyły i jak wzmocniły. Dlatego chcę tę wiedzę przekazać Wam. Wierzę, że powstająca książka i historie w niej zawarte, które są autentyczne, pomogą Wam przetrwać w trudnych chwilach oraz wskażą co w takich sytuacjach robić.